Gdy nastolatek chce zrezygnować - jak pracuje z nim psycholog I jak wspiera go poradnia
Gdy nastolatek chce zrezygnować — jak pracuje z nim psycholog i jak wspiera go poradnia
Są zdania, które nie brzmią głośno.
Nie wybuchają.
Nie krzyczą.
A jednak zapadają w ciszę ciężej niż krzyk.
– „Nie mam już siły.”
– „To nie ma sensu.”
– „Chciałbym zniknąć.”
Kiedy takie słowa wypowiada nastolatek, świat dorosłych na moment się zatrzymuje.
Bo nikt nie chce usłyszeć, że dziecko – prawie dorosłe, często już wysokie, „ogarnięte”, samodzielne w wielu obszarach – rezygnuje.
Z życia.
Z relacji.
Ze szkoły.
Z siebie. 
Dla dorosłych to często szok.
Dla nastolatka – ostatnia próba powiedzenia: „już nie daję rady”.
I właśnie w tym miejscu zaczyna się droga pomocy.
Nie jedna rozmowa.
Nie jedno spotkanie.
Nie szybkie „będzie dobrze”.
Ale proces.
Czasem spokojny, rozciągnięty w czasie, oparty na budowaniu relacji.
A czasem wymagający natychmiastowej reakcji, ochrony i zdecydowanych kroków 
Faza pierwsza – zauważyć i nie zbagatelizować 
Nastolatek rzadko mówi wprost: „chcę umrzeć”.
Częściej komunikuje się półsłówkami, zachowaniem, zmianą funkcjonowania.
Może to wyglądać jak:
– wycofanie z relacji
– zamykanie się w pokoju
– drażliwość, wybuchy złości „o nic”
– nagły spadek ocen lub porzucenie szkoły
– problemy ze snem i jedzeniem
– autoagresja
– zdania „rzucane mimochodem”, które brzmią jak żart, ale niepokoją
To właśnie tutaj pojawia się rola psychologa.
Nie po to, by „naprawić dziecko”.
Nie po to, by je ocenić.
Ale po to, by zatrzymać się i naprawdę posłuchać.
W gabinecie psycholog sprawdza:
– czy pojawiają się myśli samobójcze
– czy jest plan lub impuls
– jak duże jest poczucie bezradności
– czy nastolatek ma choć jedną bezpieczną osobę
– czy dźwiga wszystko sam
I bardzo często pada jedno z najważniejszych zdań, jakie można wtedy usłyszeć:
– „Dobrze, że o tym mówisz. Nie jesteś z tym sam.” 
Dla wielu nastolatków to pierwszy moment, kiedy ktoś nie minimalizuje ich bólu.
Faza druga – interwencja kryzysowa 
Jeśli pojawia się realne zagrożenie życia lub zdrowia – nie ma przestrzeni na wahanie.
To nie jest dramatyzowanie.
To nie jest „robienie afery”.
To odpowiedzialność.
Wtedy wchodzą konkretne działania:
– pilny kontakt z psychiatrą
– szybka konsultacja specjalistyczna
– a jeśli sytuacja tego wymaga – telefon pod numer 112 
Czasem oznacza to hospitalizację.
Czasem obserwację w oddziale.
Czasem wprowadzenie leków, by obniżyć ryzyko impulsu.
I tak – to bywa przerażające dla rodziny.
Tak – budzi wstyd, lęk, bezradność.
Ale życie nastolatka jest ważniejsze niż strach dorosłych przed etykietą.
Bezpieczeństwo jest zawsze pierwsze.
Faza trzecia – rola psychiatry 
Psychiatra nie zastępuje relacji.
Nie „rozwiązuje problemów”.
Nie wchodzi w rolę terapeuty.
On stabilizuje:
– obniża skrajne napięcie
– reguluje sen i rytm dnia
– zmniejsza impulsywność
– pomaga opanować chaos w głowie
Czasem leki są mostem.
Dzięki nim nastolatek może w ogóle usiąść i rozmawiać.
Bez nich emocje są zbyt intensywne, by cokolwiek było możliwe.
Leki nie leczą relacji rodzinnych.
Ale czasem bez nich nie da się do tych relacji wrócić.
Faza czwarta – praca psychologa z nastolatkiem 
W gabinecie dzieje się coś bardzo cichego.
I bardzo ważnego.
Nastolatek:
– uczy się nazywać to, co czuje
– odkrywa, że emocje nie są wrogiem
– odzyskuje minimalne poczucie wpływu
– sprawdza, czy dorosły wytrzyma jego złość, wstyd, rozpacz i milczenie
Psycholog nie staje „po stronie rodzica”.
Nie staje „przeciwko”.
Stoi po stronie:
– relacji
– bezpieczeństwa
– prawdy emocjonalnej
Czasem to terapia indywidualna.
Czasem długa, pełna przerw i regresów.
Czasem bolesna.
Ale zawsze oparta na jednym, fundamentalnym pytaniu:
– „Co tak bardzo boli, że chcesz zrezygnować?”
Faza piąta – wsparcie rodziny 
Bo nastolatek nie cierpi w próżni.
Psycholog pracuje również z rodzicami:
– pomaga zrozumieć, co naprawdę się dzieje
– uczy, jak reagować, a czego unikać
– pokazuje, jak nie pogłębiać kryzysu dobrymi intencjami
– normalizuje bezradność dorosłych
Czasem rodzice słyszą rzeczy trudne.
Czasem odkrywają, że „robili, co mogli” – ale to nie wystarczyło.
I to nie jest oskarżenie.
To zaproszenie do zmiany 
Faza szósta – terapia rodzinna (gdy jest potrzebna) 
Bywają sytuacje, w których objawy nastolatka są sygnałem napięcia całego systemu rodzinnego.
Wtedy sama terapia indywidualna to za mało.
Terapia rodzinna pomaga:
– odbudować komunikację
– przerwać błędne koła konfliktów
– przywrócić dorosłym odpowiedzialność
– zdjąć z dziecka rolę „tego, które dźwiga wszystko”
Bo nastolatek nie powinien być nośnikiem rodzinnego bólu.
Na koniec – najważniejsze 
Jeśli jesteś rodzicem i to czytasz –
nie jesteś złym rodzicem, bo twoje dziecko cierpi.
Jesteś odpowiedzialnym dorosłym, jeśli szukasz pomocy.
Jeśli jesteś specjalistą –
twoja uważność, odwaga i reakcja mogą uratować życie.
Jeśli jesteś nastolatkiem –
twoje uczucia mają sens, nawet jeśli teraz wydają się nie do uniesienia 
I pamiętajmy:
– psycholog – towarzyszy
– psychiatra – stabilizuje
– rodzina – leczy się razem
– 112 – jest wtedy, gdy życie naprawdę jest zagrożone
Rezygnacja nie musi być końcem.
Czasem jest wołaniem o pomoc, które – jeśli zostanie usłyszane –
może stać się początkiem zmiany.
Wyświetlono: 9


